• Email
  • Instagram
  • Facebook

Start » Wywiady » BEATA YARO-KONIECKA wywiad maj 2011

BEATA YARO-KONIECKA wywiad maj 2011

Wywiady

Złoty DEBIUT w Fitness Sylwetkowym, pięć tygodni później Srebrny Medal Mistrzostw Polski
w Kulturystyce i Fitness 2011, kategoria Fitness Sylwetkowe +163 cm.
Czy sekretem tych sukcesów jest sposób na życie?

DEBIUTY w Kulturystyce i Fitness to jedna z trzech największych,
najważniejszych imrez tego typu w Polsce.
Tam zdobywają pierwsze Złote Medale przyszli Mistrzowie Świata.
Start to pewien sprawdzian. A wygrana – przyjemność, satysfakcja, zaskoczenie,
odpowiedzialność?
Jakie towarzyszyły Pani odczucia?
Jak długo trwały przygotowania do tego staru?
Czy obserwowała Pani w poprzednich latach tego typu zawody: Debiuty, Mistrzostwa Polski?

Dla PolishFitness.com Beata Yaro-Koniecka:
Tak, co roku obserwowałam debiuty w Polsce , ale nawet kiedy oglądalm debiuty z 2010 r.
nie myślałam o starcie.
Ta myśl przyszła spontanicznie i dopiero wtedy kiedy Leszek Michalski z zaprzyjaźnionego
klubu „Efekt-Toruń „spostrzegł we mnie zawodniczke zaczęłam się zastanawiać
ale nie brałam tego na poważnie. Rozmawialiśmy o tym , jednak nie łatwo było podjąć decyzję.
I tak to się zaczęło! Moi znajomi również namawiali mnie do startu oferując nawet w rożny sposób swoją pomoc
jak np. moja koleżanka Renata Jasowicz w której gabinecia  masażu mogłam relaksować się
regenerować swoje ciało. Klub w którym  trenuję i jestem instruktorem „Bella Line”
wspierał mnie i pomagał w przygotowaniach.

Zdawałam sobie jednak sprawę ,że droga do debiutów nie jest łatwa.Czekało mnie wiele wyrzeczeń i zmian w dotychczasowym życiu.Jednak przy wsparciu mojego męża  postanowiłam sprawdzić samą siebie, swoją wytrwałość , determinację , swoje słabości i … swoje ciało.Uwierzyłam ,
że ” marzenia można realizować w każdym wieku ” i nigdy nie jest za późno na ich realizację!

Jest to trudna i ciężka droga,ale kto powiedział ,że będzie łatwo ?
Każdego dnia myślisz tylko o treningu i posiłkach co 3 godziny i o tym czy czegoś nie zapomniałaś,
ile wody wypiłaś. Cały dzień  obraca się wokół tego.
Chciałam to robić dobrze więc poprosiłam o konsultacje Marcina Jabłońskiego,
ktory mnie przygotowywał  wkładając dużo czasu i serca w przygotowania.
Jest wymagającym trenerem i czasami  wydawało mi się , że nie dam rady.
Kiedy jednak widział,że jest ze mna coś nie tak ,wspierał i motywował.
Mimo,iż   traktowałam to jako zabawę i coś nowego do przeżycia,
denerwowałam się kiedy coś mi nie wychodziło.

Kiedy zbliżał się dzień zawodów myślałam tylko o tym ,żeby wypaść jak najlepiej potrafię.
Te wszystkie pozy  były męczące i sprawiały mi ogromną trudność.
Kiedy byłam już w Ostrowii  najbardziej cieszyłm się z tego , że udało mi się dotrzeć do końca tej drogi,
że wytrwałam i jestem tu. Nie liczyło się czy zajmę 1 czy ostatnie miejsce,pokonałam przecież drogę pełną wyrzeczeń , zmagań z ciałem, z samą sobą i to było dla mnie nagrodą.
Mówią, że odwaga to nie brak strachu ale działanie pomimo strachu .
Tak też zrobiłam.

Kocham sport, ćwiczenia i nie mogłabym bez tego żyć, to jest mój sposób na życie!